JAK PIES Z KOTEM
Dziś mamy wyjątkowy dzień- ŚWIATOWY DZIEŃ KOTA! W związku z tym postanowiłam napisać coś o relacji pies-kot. Od zawsze mówi się, że pies i kot to wielcy wrogowie. Z mojego doświadczenia wynika jednak, że mogą być również wspaniałymi przyjaciółmi. Oczywiście proces zapoznania zwierząt i ich socjalizacji może wymagać czasu i cierpliwości od wszystkich. Przede wszystkim to co powinno być dla nas najważniejsze to bezpieczeństwo i zaufanie. W naszej rodzinie pierwsza była suczka Mania, która była wyjątkowo spokojnym i tolerancyjnym kundelkiem. Gdy do domu zawitał kot Marcin z problemami(zabrany z piwnicy, w której mieszkał w właścicielką, która połamała mu ogon nosząc go w reklamówce) Mania była trochę….przerażona. Niepewny kot szybko jednak wyczuł sytuację i wykorzystywał niepewność psa do zdobycia sobie odpowiedniej pozycji w naszym rodzinnym stadzie. Jest to właśnie podstawowa rzecz, która będzie miała wpływ na ogólną relację kot-pies, która ukształtuje się w naszym domu. Jeśli chcemy aby socjalizacja przebiegła bezproblemowo i obawiamy się pierwszego spotkania zwierząt(znając ich charaktery) warto na początku zapoznać zwierzęta ze swoimi zapachami. Można początkowo umieścić je w różnych pomieszczeniach aby miały możliwość poznania swoich zapachów. Następnym etapem poznania jest pierwsze, bezpośrednie spotkanie. Tutaj najważniejsze jest bezpieczeństwo-pies ma mocne zęby, a kot ostre pazury i zazwyczaj duuuży temperament i nadmierną odwagę. Jeśli nie jesteśmy pewni za reakcję któregoś ze zwierząt, to warto podczas pierwszego spotkania np. umieścić kota w kontenerku lub trzymać psa na smyczy. Starajmy się jednak sami nie wprowadzać nerwowej atomosfery -nie krzyczmy, nie ciągnijmy psa na smyczy, nie bójmy się przesadnie bo są to zachowania, które mogą bardzo pogorszyć sprawę. Nasz kot Marcin mimo tego, że uważał się wyżej w hierarchii niż uległa suczka Mania i zdecydowanie nie raz wykorzystywał ten fakt, to stał się również jej najlepszym przyjacielem i kompanem przez kolejnych prawie 10lat. Zdarzało mu się dokuczać jej mając pełną świadomość, że Mani jego zabawy nie odpowiadają, wyjadał jej z miski i zawsze mógł się do niej przytulić jeśli miał ochotę ale to działało jedynie w jedną stronę 😉 Z drugiej zaś strony gdy Mania podupadła na zdrowiu i dopadła ją konkretna starość był jej najwspanialszym opiekunem, spał z nią, nie zaczepiał jej i wiedział, że Mania potrzebuje spokoju i wzmożonej opieki z naszej strony. Bardzo ważne jest wprowadzając do domu inne zwierzę aby żadne z nich nie czuło się mniej ważne. Jeśli w naszym domu mieszka już czworonóg, to oczywisty jest fakt, że nasze życie kompletnie się zmieni-jego również. Kolejny członek rodziny, to nowe obowiązki, nowy członek stadka, którym również trzeba się zająć i podzielić czas naszej opieki na dwoje. Dlatego prawdopodobnie żadne zwierzę nie będzie zachwycone wprowadzeniem „intruza” w jego własną, życiową przestrzeń. Swoim zachowaniem musimy pokazać zwierzakowi, ze jego życie będzie trochę inne, jednak oddajemy mu tyle czasu, uwagi i miłości jak przed wprowadzeniem nowego członka rodziny. Po śmierci Mani Marcin bardzo tęsknił, spał na legowisku i nie umiał odnaleźć się w tej samotności. To przecież Mania zawsze z nim zostawała w domu, dawała mu poczucie bezpieczeństwa i przyjaźni, była częścią jego rodziny. Tym razem to Marcin został postawiony w trudnej sytuacji-do jego domu, w którym zawsze on rządził(również psem)wprowadził się żywiołowy, duży, energiczny Melo. W związku z tym, ze przez wiele lat działaliśmy jako dom tymczasowy dla małych kotów, znaliśmy reakcję Marcina na nowych lokatorów. Początkowo nieufność, jednak jego nieufność z czasem przeradzała się w kocią ciekawość i chęć poznania. Podczas pierwszego spotkania Melo był na smyczy, jednak nie musieliśmy się martwić bo wiedzieliśmy, ze wcześniej mieszkał z gromadą przeróżnych zwierząt i nie przejawia agresji wobec innych zwierząt. To bardzo ważna sprawa podczas adopcji, szczególnie jeśli chodzi o adopcję dorosłego osobnika. Przed podjęciem decyzji o adopcji kolejnego czworonoga musimy upewnić się, czy wprowadzone do domu zwierzę ma szansę „dogadnia” się z tym, które mieszka już w domu. Czasami np. psy pasterskie lub myśliwskie mają tak silne popędy związane z rasą lub indywidualny charakter, że ciężej będzie je przekonać do zamieszkania z kotem. Kolejna sprawa jest taka, że zwierzę w młodym wieku mogło nie być odpowiednio socjalizowane z innymi zwierzętami lub ma złe wspomnienia i lęki związane z nimi, co spowoduje, że wspólne zamieszkanie z innym czworonogiem może nie być dobrym pomysłem. Jeżeli mamy możliwość to przeprowadźmy dokładny wywiad przed adopcją zwierzaka, który będzie dotyczył jego charakteru i jego przeszłości. Bardzo dobrym wyjściem jest również zapoznanie zwierząt na neutralnym gruncie zanim podejmiemy decyzję o adopcji. Jeżeli po pierwszym zapoznaniu zwierzęta nie przejawiają agresji, to polecam obserwacje ich z odległości. Nie należy w żadnym wypadku zmuszać zwierząt do kontaktu, chodzić za nimi, przesadnie wołać lub zamykać w jednym pomieszczeniu. Każda socjalizacja zwierząt wymaga czasu. Nasze zwierzęta muszą sobie zaufać, poznać swoje charaktery i wypracować swoją pozycję w relacji między sobą. Czasami może to trwać krótką chwilę, a czasami wiele dni..wszystko zależy od charakteru naszych zwierząt. Jeżeli mimo wszystko będziemy mieć narastający konflikt pomiędzy zwierzętami, to warto udać się po poradę do behawiorysty. Może się okazać, że robimy coś nie tak jak należy albo nasze zwierzę potrzebuje odpowiedniej pracy i nauki, bo jego zachowanie ma związek z wydarzeniami z przeszłości. Pamiętajmy również, aby nasz pies podczas pierwszego zapoznania czy pierwszego dnia, gdy ma zostać w domu z kotem, powinien być wybiegany i zmęczony na spacerze. Wtedy jego emocje zostaną wyciszone i łatwiej będzie mu nawiązać relacje z subtelnym, nieco bardziej wyważonym kotem. Marcin zawsze zostanie Marcinem- bardzo odważnym ,bezkompromisowym kotem stawiającym na swoim, mającym jednak złote serduszko do wszystkich żywych istot, które kryje za maską egoistycznego łobuza. Melo zawsze zostanie Melem- bardzo energicznym, wesołym psem z małą ilością subtelności i delikatności, który jednak zdecydowanie woli zostawać w domu z Marcinem niż sam i gdy ma ochotę czasami smacznie z nim pochrapać na poduszce. U nas jak pies z kotem czyli przyjaźń z obustronnym poszanowaniem potrzeb i charakterów.







Komentarze
Prześlij komentarz