UCIĄŻLIWE PSIE LĘKI

Jednym z najczęściej występujących lęków u psów jest lęk separacyjny. Występuje on często nie tylko u owczarków belgijskich ale także psów innych raz i kundelków. Jest on na bardzo uciążliwy dla nas właścicieli i jednym z najczęstszych powodów oddawania psów. Owczarki belgijskie są wyjątkowo zżyte z człowiekiem i potrzebują mieć go blisko cały czas. Niestety nasze życie wygląda inaczej, a nasze psy muszą spędzić samotnie w domu kilka lub kilkanaście godzin. Żeby nie było to dla nich traumą należy odpowiednio przygotować je do zostawania samemu(najlepiej zrobić to w wieku szczenięcym) i nauczyć odpowiedniego zachowania pod naszą nieobecność. Melo niestety nie był przyzwyczajony do samotności i bardzo ciężko przeżywał samotne godziny w domu. Aby sprawdzić co robi Melo podczas naszej nieobecności postanowiliśmy zamontować kamerę. Niestety potwierdziło się to, co zakładaliśmy. Melo zaraz po naszym wyjściu robił się bardzo nerwowy. Biegał po całym domu bez przerwy i szczekał tak głośno jak tylko mógł. Co gorsza zbierał z domu nasze ubrania, poduszki, buty, zanosił wszystko do przedpokoju pod drzwi i zdarzało mu się coś zniszczyć. Aby nauczyć Mela zostawania w domu i dać żyć sąsiadom postanowiliśmy zająć się tym problemem w pierwszej kolejności. Przede wszystkim to co możemy doradzić to aby przed wyjściem z domu porządnie psa zmęczyć na spacerze. Zmęczony i wybiegany pies jest o wiele spokojniejszy niż nakręcony emocjami zwierzak. Bardzo często psom pomaga to, ze właściciel nie wychodzi z domu od razu tylko najpierw wychodzi na spacer z psem, po czym odprowadza psa do domu i dopiero samodzielnie wychodzi z domu. W pracy z lękiem separacyjnym pomagają wszelkiego rodzaju zabawki np. typu kong, czyli takie do których można włożyć jedzonko. Pozostawione przez nas zabawki dadzą psu zajęcie pod naszą nieobecność i również pomogą spożytkować tkwiącą w nich energię. Czasami również pomaga obecność innego psa, dzięki któremu pies będzie czuł się bezpieczniej i raźniej. Swoją pracę nad lękiem Mela zaczęliśmy od męczącego spaceru, później wychodziliśmy z domu i mówiliśmy zostań. Bardzo ważne jest to, aby nadmiernie nie żegnać się ze zwierzakiem i nie tulić, bo będzie odbierał to jeszcze gorzej. Przez pierwszych kilka dni kilka razy dziennie ćwiczyliśmy z Melem zostawanie w domu. Braliśmy ze sobą smakołyk mówiliśmy zostań i wychodziliśmy za drzwi wejściowe dosłownie na dwie sekundy. Jeśli pies w tym czasie nie zaczął szczekać wracaliśmy i nagradzaliśmy go smaczkiem, po czym znów mówiliśmy zostań i znowu wychodziliśmy za drzwi. Czas wydłużaliśmy stopniowo do kilku ,kilkunastu sekund, a później na dłuższy czas np. wyniesienie śmieci do śmietnika i powrót po kilku minutach. Jeśli pies szczekał wracaliśmy mówiliśmy niewolno zostań i znowu rozpoczynaliśmy naukę od kilku sekund wydłużając czas. Kilka razy dziennie ćwiczyliśmy w ten sposób zawsze zaczynając od kilku sekund i wydłużania czasu. Najważniejsze w pracy z tym lękiem jest nagradzanie odpowiedniego zachowania, bo jeśli zostawimy psa na kilka godzin od razu, a po powrocie zrobimy mu awanturę za szczekanie i zniszczone mieszkanie nic to nie da. Pies dalej nie będzie umiał zostawać sam, a co gorsza będzie bał się naszej reakcji po powrocie do domu- a to niczego go nie nauczy. Melo bardzo szybko nauczył się, że nie powinien szczekać gdy zostanie sam i że jeśli wychodzimy to zawsze wracamy. Nie oznacza to jednak, ze nie tęskni za nami. Bardzo często gdy zostawimy na wierzchu ubrania lub jakieś nasze rzeczy zbiera je do przedpokoju i leży z nimi aż do naszego powrotu. Dobrym sposobem w takiej sytuacji jest zostawienie jakiejś starej, niewypranej koszulki lub czegoś , co jest przesiąknięte naszym zapachem aby pies mógł czuć naszą obecność i będzie mu łatwiej przeczekać czas samotności. Temat lęku separacyjnego jest bardzo częstym i trudnym tematem, jednak trzeba pamiętać o konsekwentnej nauce i o tym, że niczego nie zdziałamy w jeden czy dwa dni. Na to zdecydowanie potrzeba czasu.

Kolejnym uciążliwym problemem, bardzo często spotykanym u owczarków jest atakowanie samochodów podczas spaceru. U Mela było to bardzo uciążliwe, ponieważ mieszkamy w samym centrum ruchliwego miasta, a Melo rzucał się z zębami na każdy przejeżdżający samochód. Tutaj bardzo pomaga najważniejsza umiejętność, która przyda się również podczas szkolenia psa-skupienie uwagi. Musimy umieć skupić uwagę na sobie aby pies nie interesował się tym, co dzieje wokoło niego, a chciał wykonywać polecenia, które mu wydajemy. W takim wypadku podczas nauki na spacer warto zabierać przekupstwo-zabawkę lub smaczki. U nas nauka prawidłowego zachowania w mieście wyglądała tak, że musieliśmy zauważyć jako pierwsi nadjeżdżający samochód, zanim zrobi to pies. Wyciągaliśmy smakołyk, Melo skupiał uwagę na nas, mówiliśmy siad zostań i tak czekaliśmy, aż przejedzie samochód. Jeżeli pies nie zareagował dawaliśmy smakołyk, jeżeli się rozkojarzył i skoczył za samochodem mówiliśmy niewolno i smaczka nie było. Było to na tyle uciążliwe, że musieliśmy w taki sposób skupiać jego uwagę przed każdym nadjeżdżającym samochodem. Czasami przejście chodnikiem wzdłuż jednej ruchliwej drogi trwało dobrych kilka minut. Ćwiczyliśmy w ten sposób kilka dni i zdało to egzamin w zupełności. Teraz Melo zupełnie nie zwraca uwagi na przejeżdżające samochody i nie ma problemu ze spacerowaniem przy ulicy. Tutaj również tak samo jak w związku z lękiem separacyjnym najważniejszy jest czas i konsekwencja w działaniu. Nie ma sensu szarpania zwierzęcia, wymuszania pewnych zachowań, czy stosowania różnych bolesnych dla psa metod bo to nie jest żadna nauka. Uważam, że należy wykorzystać potencjał i inteligencje psa, a stosowanie metod siłowych czy np. zakładanie takiemu psu kolczatki, która wbija mu się w szyję powodując ból, jest dla mnie niehumanitarne i kompletnie bezsensowne. Bardzo często spotykam właścicieli owczarków niemieckich, które mają na szyi pozakładane różne, okropne rzeczy, które je duszą i kłują tylko po to, żeby właściciel w ogóle był w stanie utrzymać takie zwierzę. Niestety najczęściej wygląda to tak, że właściciel musi zejść na trawę i trzyma szarpiącego się psa, bo pies nie jest nauczony prawidłowego zachowania np. podczas mijania innego psa na spacerze. Tego typu metody dla mnie jedynie zmniejszą jego reakcje i żadne kolczatki i obroże elektryczne nie nauczą psa jak prawidłowo powinien się zachowywać. Tego typu rozwiązania są dobre przy bardzo problematycznych i silnych psach na czas nauki i szkolenia ale nie na co dzień przez całe ich życie. Owczarki są tak inteligentnymi psami, że przy odrobinie naszych chęci i czasu jesteśmy w stanie nauczyć je wszystkiego. Są przeróżne metody szkolenia, jednak ja zdecydowanie polecam Wam pozytywne metody, które opierają się na wspieraniu dobrych zachowań, a nie skupianie się na karceniu tych złych. Oczywiście nawet podczas szkolenia pozytywnego należy być konkretnym, konsekwentnym. Powinniśmy zapracować sobie na psi respekt i szacunek ale nigdy nie powinniśmy go w żaden sposób straszyć ani krzywdzić.






Komentarze

Popularne posty z tego bloga

KOŚCI PRASOWANE. Uważaj na to jakie gryzaki wybierasz dla swojego psa !

PRZYWOŁANIE - Co zrobić aby pies do nas wracał?

Chcę wyszkolić owczarka, a on nie chce współpracować?! Jak zachęcić psa do wspólnej nauki